Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 20 2018

21:05
3158 24a1 500
Reposted fromDragimal Dragimal viawasnae wasnae

May 19 2018

onehitonekiss
17:18
Strzeżcie się rozczarowań, bo pozory mylą. Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
Tags: Sezon burz

May 14 2018

onehitonekiss
18:07
3264 40c4 500
Reposted fromqb qb viahagis hagis

May 11 2018

onehitonekiss
22:50
7241 d9d1 500

May 02 2018

onehitonekiss
15:00
5973 99be 500
Reposted from4777727772 4777727772 viastylte stylte

May 01 2018

onehitonekiss
21:16
7745 5f2d
Reposted fromseksgrupowy seksgrupowy viaPaseroVirus PaseroVirus

April 26 2018

onehitonekiss
19:24
0986 a724 500

"Wymiana listów między Wisławą Szymborską a Zbigniewem Herbertem zaczęła się w listopadzie 1955 roku od oficjalnego pisma per „Szanowny Kolego”, które Szymborska wysłała jako redaktorka działu poezji w krakowskim „Życiu Literackim”. Chodziło o to, żeby Herbert przysłał wiersze do druku.

Już w grudniu 1956 roku jest z Herbertem na „Drogi Panie Zbyszku”, w czerwcu 1961 roku przechodzi na „Najdroższy Zbyszku”. Herbert tymczasem jest z nią już per „Kochana Wisełko” i pozwala sobie na takie poufałości jak „Całuję ręce szyję łokcie i uszy”, „Całuję ręce i całą twarz”, „Jezioro Łabędzie mych dzikich snów, Kolumno i Różo mej tęsknoty”, „Całuję Twą szyję i alabastrowe palce”, „Mój Księżycu, Luno moja, Całuję twoje włosy i promienie”, „Chciałbym z Tobą pojechać do Pragi. Pisz. Całuję wszystko”, a nawet „Całuję twoje kolana łokcie i inne wypukłości” (to akurat w liście zaczynającym się „Moja Żabciu”).

Potem, kiedy Szymborska związała się w 1967 roku z Kornelem Filipowiczem, Herbert robi się mniej poufały. On sam też żeni się w 1968 roku z Katarzyną Dzieduszycką i oboje dopisują do swoich listów prośbę o pozdrowienie dla najbliższej osoby.

Korespondencja z Szymborską nie byłaby korespondencją z Szymborską, gdyby nie było w niej żartów. Herbert wielokrotnie udaje w tej wymianie listów poetę-grafomana nazwiskiem Frąckowiak. Szymborska wspominała: „Otóż po długich, długich staraniach podłączono mi do mieszkania telefon i na tę uroczystą, wstrząsającą chwilę przyszedł akurat Herbert. >To sprawdzimy, jak działa< - wyciągnął notes, w którym było dużo jakichś krakowskich adresów: kolegów, redaktorów, przyjaciół i zaczął wydzwaniać, przedstawiając się w ten sposób: >Moje nazwisko nic panu nie powie, nazywam się Frąckowiak, przyjechałem z Jasła i mam przy sobie walizkę z wierszami, to jest dwa tysiące sonetów i chciałbym bardzo prosić, żeby pan zechciał je przeczytać i ocenić<. Wtedy oczywiście zapadała tragiczna cisza, po pewnym czasie odzywał się tam głos: >Dobrze, ale ja w tej chwili wyjeżdżam<. Albo jeżeli żony odbierały telefon, to broniły jak lwice swoich mężów: >Proszę pana, on jest chory< albo: >Proszę pana, on kończy w tej chwili książkę, nie można mu przeszkadzać<. Jednym słowem, biedny Frąckowiak nie miał specjalnie szczęścia i z tymi dwoma tysiącami sonetów zostawał...”.

Widać, że oboje się ogromnie wzajem szanowali jako poeci. Ona dziękuje mu za jego tom „Studium przedmiotu” (1961) nazywając go „książeczką, która jest piękna (...) Jeszcze raz dziękuję, bo to piękna lektura”. On jej dziękuje za tom „Sól” (1962): „Dziękuję Ci z całego serca za cudowny naprawdę tom Twych wierszy. (...) To jest najlepszy tom wierszy, jaki ukazał się po wojnie, możesz mi wierzyć. (...) Wykupuję >Sól< jak na wojnę i posyłam moim przyjaciołom na Wschodzie i Zachodzie, żeby wiedzieli, jak się pisze”.

Ona do niego o „Barbarzyńcy w ogrodzie” (1963): „W imieniu ludu pracującego miast i wsi oraz uczącej się młodzieży naszej kochanej oświadczam, że Twoja książka to jest prawdziwa książka, którą się pisze dlatego, bo ma się o czym i jeszcze dlatego, że to sprawia przyjemność, w imieniu Wszechświata i jego najbliższych okolic zaklinam cię, żebyś te słowa wziął na serio. Pożywcze to, gęste, faktów pełne, napisane gdzie trzeba z powściągliwą zgrozą. (...) Książeczka ma jednak tę wadę, że się kończy”.

Zdarzają się w ich relacji luki, lata puste, stopniowo coraz więcej. 1965, 1967-70. 1976-79, 1987-90, no i 1991 aż do końca (Herbert umarł w 1998 roku). Jest tylko zdawkowy, delikatnie mówiąc, telegram z dnia, kiedy Szymborska dostała Nobla, 6 października 1996 roku: „Serdeczne gratulacje. Zbigniew Herbert”. Na co ona mu z wdziękiem odpisała: „Zbyszku, Wielki Poeto! Gdyby to ode mnie zależało, to Ty byś teraz męczył się nad przemówieniem”."

Recenzja Michała Cichego.

Reposted fromMaryiczary Maryiczary viawasnae wasnae
onehitonekiss
19:02
onehitonekiss
19:00
Dust, stars, and cosmic rays swirling around Comet 67P, captured by the Rosetta probe.
Reposted fromRockYourMind RockYourMind viaHanoi Hanoi

April 23 2018

onehitonekiss
19:44
8358 4b2e

We must have one love, one great love in our life, since it gives us an alibi for all the moments when we are filled with despair.”

—  Albert Camus, Notebooks 1935-1942

Reposted fromowlvision owlvision viaverronique verronique

April 22 2018

18:39
3523 ce63
Reposted fromnepotism nepotism viaHanoi Hanoi

April 21 2018

onehitonekiss
21:01
Nie dorosłem do swych lat
Masz mnie za nic, dobrześ zgadł
Jak tak można? - pytam was
Tyle lat marnować czas
Nauczyłem w życiu się
Paru rzeczy - wszystkich źle
Ale moją dróżką idź
Gdy się już nie daje żyć

La, la, la, la - wszystko prostsze, gdy się śpiewa i gra
La, la, la, la - gdy po szklance koniak spływa jak łza
Gdy toczy noc wszystkich godzin ciemnych zdrady i zła
A w sercu już zamiast krwi tylko popioły i kurz,
tylko popioły i kurz
La, la, la, la, - wszystko prostsze, gdy się śpiewa i gra
La, la, la, la - gdy po szklance koniak płynie jak łza
Gdy toczy noc wszystkich godzin ciemnych zdrady i zło
I kiedy dłoń ściska szkło, w którym przez płyn błyska dno

Inni zawsze wiedzą, co
Jak, dlaczego, gdzie i kto?
Komu wziąć, a komu dać
A ja nigdy, kurwa mać
A już nie daj Boże, gdy
Jakaś się spodoba mi
Zamiast brać bez zbędnych słów
Plączę i się kończę znów

La, la, la, la - wszystko prostsze, gdy się śpiewa i gra
La, la, la, la - coż, że wszyscy są mądrzejsi niż ja
Mieć, co się chce, można tylko, kiedy przegra się grę
A w sercu już zamiast krwi popioły tylko i kurz,
tylko popioły i kurz
La, la, la, la - wszystko prostsze kiedy ciebie się ma
La, la, la, la - po kieliszku koniak płynie jak łza
Utopi noc naszych godzin zimnych zdrady i zło
Bądź ze mną, bo w mgle lat zginie nam "la, la" - słuchaj to.
onehitonekiss
15:01
9459 5f11
Reposted fromnezavisan nezavisan viawasnae wasnae

April 09 2018

onehitonekiss
21:36
onehitonekiss
21:35
onehitonekiss
21:35
Reposted frombluuu bluuu viayanek yanek
onehitonekiss
21:32
6252 8448 500
vp
Reposted fromsponzy sponzy viaqb qb

April 05 2018

17:06
4047 7d19
Reposted fromsimonsayer simonsayer

April 02 2018

onehitonekiss
21:15

April 01 2018

onehitonekiss
17:39
Reposted fromgdziejestola gdziejestola viawasnae wasnae
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl